Materiały tutaj umieszczone służą dzieciom, rodzicom, nauczycielom i ludziom dobrej woli.
Stale pojawiają się nowe grupy religijne. Niektóre z nich są niebezpieczne, ponieważ stosują wobec swoich członków niedozwolone techniki manipulacji. Nie wszystko o czym jesteśmy informowani przez werbujących na ulicy, czy ogłaszających jakieś spotkanie ludzie jest dobre i pożyteczne dla nas. Niektóre grupy mogą być niebezpieczne dla duchowego i cielesnego zdrowia nas i członków naszej rodziny. Dlatego ten, kto uczestniczy, nawet z czystej ciekawości w spotkaniach takich grup naraża się na duże ryzyko.
Są sytuacje, w których każdy jest zagrożony. Inicjatywa rodziców i ludzi dotkniętych problemem psychicznego i duchowego uzależnienia, w Berlinie przygotowała test dla grup religijnych, światopoglądowych i ideologicznych, którego wypełnienie pomoże Wam zorientować się, czy macie do czynienia z sektą? Proszą przekreślić stwierdzenia, które nie pasują do nowej grupy, Wam znanej . Jeśli nie można przekreślić każdego z tych stwierdzeń - należy zachować w kontakcie z grupą szczególną OSTROŻNOŚCI
Oto test:
ü Już pierwszy kontakt z grupą otworzył całkowicie nowe widzenie świata. (tzw. Przeżycie kluczowe)
ü Obraz świata jest bardzo prosty i wyjaśnia rzeczywiście każdy problem.
ü W grupie znajdujecie wszystko, czego do lej pory na próżno szukaliście.
ü Grupa ma mistrza lub przywódcę. Ojca, Guru, lub największego myśliciela, który jedynie posiada całą prawdę i często jest czczony jak Bóg.
ü Świat zmierza nieuchronnie ku katastrofie i tylko grupa wie jak go uratować.
ü Grupa jest elitą. Pozostała ludzkość jest chora i zagubiona. Jeżeli nie będzie w grupie współuczestniczyć - nie może się uratować.
ü Grupa odrzuca naukę w szkołach i uczelniach. Jedynie nauka grupy jest uważana za wartościową i prawdziwą.
ü Grupa odrzuca racjonalne myślenie, umysł, rozum, jako negatywne, sataniczne, nieoświecone.
ü Krytyka i odrzucenie przez stojących z zewnątrz jest właśnie dowodem, że grupa ma rację.
ü Grupa ocenia siebie, jako prawdziwą rodzinę lub wspólnotę.
ü Grupa chce by wszelkie dawne relacje z rodzina, przyjaciółmi i środowiskiem zostały zerwane, ponieważ przeszkadzają w Waszym, rozwoju.
ü Grupa oddziela się od reszty świata poprzez
o ubiór
o żywienie
o własny język
o ograniczanie swobody w relacjach międzyludzkich
ü Grupa żąda ścisłego posłuszeństwa regułom, albo dyscypliny, ponieważ jest to jedyna droga do zbawienia.
ü Grupa narzuca sposób zachowań seksualnych, np.
o kontakt z partnerami za zgodą kierownictwa
o seks grupowy
o całkowity zakaz kontaktów seksualnych dla osób niższych w hierarchii grupy.
ü Nigdy, w ciągu dnia nie jesteście sami. Ktoś z grupy zawsze wam towarzyszy
ü Grupa wypełnia cały wasz czas zadaniami np. sprzedaż, książek, czasopism, werbowaniem nowych członków, udziałem w kolejnych kursach, medytacja.
ü Jeżeli obiecany przez grupę sukces, bądź uzdrowienie nie nastąpią, grupa uzna, że sami jesteście za to odpowiedzialni, ponieważ nie zaangażowaliście się dostatecznie, lub nie wierzyliście wystarczająco silnie.
ü Członkiem grupy powinni Państwo zostać natychmiast, już dzisiaj.
ü Nie istnieje możliwość uzyskania obiektywnego obrazu grupy, gdyż ważniejsze od refleksji jest przeżycie, zgodnie z zasada: Tego nie da się po po prostu wyjaśnić. Proszę przyjść do nas i wziąć udział w spotkaniu. Kiedy przeżyjecie -zrozumiecie.
Osoby, które doświadczyły cierpień w związku z działalnością sekt, proszone są o kontakt z Dominikańskim Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Krakowi?.
Adres:
ul Stolarska 12
31-043-Kraków
tel (012) 23-16-13, w. 265 we wtorki od 16.00 - 19.00
fax. (012) 23-00-80 e-mail: atgalusz@cyf-kr.edu.pl
Jestem nauczycielem matematyki i informatyki szkoły
podstawowej w Załęczu Małym, jestem też wychowawcą. Dodatkowo lubię podróżować
pieszo bądź rowerem po zakątkach okolic Wielunia – są dostępne i przede
wszystkim piękne. Dodatkowym i niezaprzeczalnym atutem takich wypraw jest zawiązanie
i utrwalenie więzi między dziećmi a nauczycielem, a jeśli jest to rajd rodzinny
to może to być doskonała terapia rodzinna - wzmocnienie relacji rodzicielskich
z własnymi dziećmi. Chciałbym w tym artykule zaproponować trasę rowerową
biegnącą wzdłuż fragmentu niebieskiego szlaku turystycznego (nawiasem mówiąc:
czy drodzy czytelnicy wiedzą ile mamy szlaków turystycznych i rowerowych w Załęczańskim Parku Krajobrazowym?. Odpowiedzi proszę przesłać
do redakcji). Mapka obrazuje fragment trasy, którą poruszaliśmy się rowerami. Na
własne potrzeby można trasę modyfikować, wydłużać lub skracać według własnych
możliwości i osiąganych celów.
Nasza grupa wyruszyła z Załęcza Małego wcześnie rano. Należy odnotować, iż wymarsz odbył się bez większych problemów. Wyruszyliśmy w kierunku Cieśle, następnie Gligi i …koniec asfaltu. Rozpoczynamy podróż globtrotera po bezdrożach i piachach. Droga biegnie w górę, wznosimy się na pasmo gór Gliżyńskich (są u nas góry jakby ktoś nie wiedział, małe bo małe ale zawsze). Na przełęczy za plecami mamy tereny załęczańskie a przed nami rozpościera się wspaniały widok gór wapiennych (Krzemiony, Krzemionczki, Buki oraz Krzemionki). Postanawiamy objechać je wszystkie (na jednej widać ślady starego pieca wapiennego). W miejscowości Węże wjeżdżamy na szlak niebieski – jednocześnie mamy wspaniały widok z Wielkiej Góry na okolice. Dzieci jednak bardziej interesuje czynny wapiennik oraz potężna ściana zbudowana z opon utrzymująca zbocze wzniesienia – magazynu kamieni wapiennych przed zawaleniem. Trasa ta częściowo prowadzi asfaltem częściowo drogą bitą. Jesteśmy już na szlaku niebieskim, dojeżdżamy do drogi Parzymiechy (Jaworzno) – Działoszyn w słynnej miejscowości Draby. O jaskinie Ewy nie będę się rozpisywał, nie jest tematem naszego rajdu – wchodziliśmy do niej będąc na szlaku żółtym. Potrzebna jest duża rozwaga i czujność, ruch samochodowy jest dość duży. Nam wydarza się niesamowita historia, otóż trzeba przejechać kawałek szosą, aby zjechać na polną drogę prowadzącą do rezerwatu Szachownica. Dzieci nie zauważają zjazdu, a ja siedzę cicho i w ten sposób przejeżdżamy spokojnie asfaltem 200m. W końcu oznajmiam dzieciom (pokazując mapę), iż minęliśmy miejsce zjazdu i musimy wracać. Dzieci rozkojarzone, iż nikt ich drogą nie prowadzi zgłaszają pretensje ale trudno – wracać trzeba. W drodze powrotnej znowu mijamy nieszczęsny zjazd, utwierdzam się w przekonaniu iż lepiej się nie odzywać ale wyrabiać umiejętność odpowiedzialności za grupę u jej uczestników. Tak mijamy znowu około 50m i ponownie oznajmiam - coś jest nie tak. Grupa się zatrzymuje, dyskutuje, zastanawia, na moje stwierdzenie iż zjazd jest oznaczony postanawia jeszcze raz przejechać drogę ale tym razem „z pełnym oglądem sytuacji”. W końcu udało się, Karolina wskazuje znak szlaku i zjazd z drogi. Uff, do trzech razy sztuka. Pędzimy drogą polną na złamanie karku i wjeżdżamy w ścianę lasu. Drodzy Czytelnicy! Proszę mi wierzcie, droga leśna w kierunku jaskini Szachownica jest jedną z najwspanialszych do przejechania – pędzimy ile tylko sił w nogach. Dojeżdżamy do rezerwatu. Uwaga: nie wolno wchodzić do jaskiń! Nie jest to tylko kolejne suche, urzędnicze ostrzeżenie. Proszę mi wierzyć, byłem tutaj już kilka razy i widać efekt degradacji jaskini przez wody podskórne – odłamki wapienne spadają z sufitów w nieoczekiwanych momentach na dno jaskini. O wypadek nietrudno a do cywilizacji dość daleko.
![]() |
Krótki odpoczynek, małe śniadanie i w drogę. Zastanawiam się po cichu jak jechać dalej, ponieważ w ramach pewnej ważnej reformy(sic!) zmieniono układ przebiegu szlaku niebieskiego (przynajmniej jeśli chodzi o oznaczenia na drzewach – szlak prowadzi prosto do miejscowości Lipie). Nas interesują jeszcze inne rezerwaty przyrody, postanawiam na tzw. czuja jechać starym szlakiem. Niesamowite uczucie jechać w nieznane, dzieję się tym spostrzeżeniem z grupą – wybucha mała panika ale innego wyjścia nie ma. Po przejechaniu 50m słychać szczekanie psa, wysyłamy zwiadowcę – Kamila aby sprawdził czy jesteśmy na poziomie gajówki. Tak jest! Bingo! Możemy skręcać w prawo i dalej niestety tylko na wyczucie. Kawałek drogi, skręt w lewo, kawałek drogi, skręt w prawo i tylko czekamy na koniec lasu. Pięknie!, jesteśmy ponownie na trasie Jaworzno - Działoszyn. Formujemy szyk i podążamy w kierunku Parzymiech a właściwie rezerwatu Stawiska. Na miejscu okazuje się, iż miejsce powoli ulega degradacji, zastanawiam się za ile lat tego rezerwatu już nie będzie. Z czego słynie? |
![]() |
Ryb w stawie nie ma, bo nie ma wody, spotykamy tylko małą żabkę. Co dalej? Cały czas poruszamy się niemalże po omacku. Śladów znaku szlaku niebieskiego nie ma już dawno. Naszym celem rezerwat Bukowa Góra – dość tajemnicze miejsce i schowane w lesie. Przeżywamy przygodę szukając drogi w lesie. Spotykamy człowieka z potężną maczetą, dziewczyny wpadły w panikę (od razu widać kto ogląda 997 w domu), chcą uciekać – tylko gdzie?. Okazało się, iż był to człowiek lasu, pracownik leśny który chciał z życzliwości pokazać nam drogę do rezerwatu. Drogi Czytelniku wyobraź sobie, jak na przedzie jedzie mężczyzna na tzw. komarku a za nim cała grupa dzieciaków wraz opiekunami próbująca nadążyć za maszyną i jednocześnie analizując teren jak wrócić z powrotem na trasę rajdu. Ale w końcu udało się. Jestem pierwszy raz w rezerwacie. Potężne buki przewrócone, parkan okalający teren w rozsypce, tablica informująca strzaskana, tylko źródło w centrum miejsca wygląda całkiem normalnie. W sumie warto było. Dzieciaki zachwycone poruszają się po kładkach z przewróconych drzew, dookoła dywan liści, miejsce wygląda jak wyspa spokoju wśród oceanu cywilizacji lasu. |
Niezwykłe miejsce, fragment drzew liściastych wśród ogromu drzew iglastych. Zapamiętajcie, rezerwat Bukowa Góra wart obejrzenia! A my wracamy, dziewczęta trochę niespokojne, ponieważ będziemy wracać obok „człowieka z maczetą”. Mimo wszystko bardzo dziękujemy za pomoc, bez tego bezimiennego człowieka wątpię abyśmy mogli znaleźć ten ciekawy zakątek Z.P.K. Jeszcze jedna ciekawa rzecz. Woda tryska ze źródła tak silnie, że powstająca struga tworzy piękny i niemały kanał wodny płynący sobie wśród drzew. Czujesz się jak w Holandii tylko, że w lesie. Kierujemy się z powrotem w kierunku stawów rybnych by podążyć ku następnemu miejscu – miejscowości Cisowa. Tu po drodze mijamy potężne żwirowisko, które zawsze wywołuje u dzieci niesamowite uczucia maleńkości w stosunku do tak potężnego tworu ludzkiego, jakim jest tak wielka dziura w ziemi. Jest Cisowa, dzieci radosne - chociaż wszyscy jesteśmy bardzo zmęczeni to jednak szczęśliwi, bo dom już jest tak blisko.
Podsumują, trasa była dość długa, momentami nieoznakowana – mogę tylko tą drogę poprosić Zarząd Załęczańskiego Parku Krajobrazowego o ponowne i poprawne oznakowanie ostatniego odcinka niebieskiego szlaku, naprawę tablic informacyjnych i parkanów rezerwatów przyrody (przecież trasa powinna przechodzić koło istniejących miejsc ochrony przyrody). Są to nasze miejsca przyrody, w naszych okolicach – warto je odwiedzać i podziwiać. Dzieci pytane o wrażenia były zachwycone, zastanawiam się tylko czy w późniejszych latach będą miały okazję przejechania takiego rajdu wraz ze swoimi pociechami. Czego im i Tobie drogi Czytelniku życzę.
Nauczyciel matematyki i informatyki, wychowawca Publicznej Szkoły Podstawowej w Załeczu Małym
Andrzej Hampel
[ :)]
[:)))]
[ ]
[.]